środa, 29 maja 2013

Żółw- plany; co i jak ?

No a więc żółw jest pewny jak nie wiem co. Chodzi mi o jego zakup. Jednakże wprowadzimy parę zmian jeśli chodzi o jego terrarium. Zamiast terrarium, kupujemy akwarium, ale zdejmujemy pokrywkę górną i będzie takie terrarium. Czemu ? Kupuję tak ponieważ wyjdzie taniej, a jednocześnie będzie miał więcej przestrzeni. Ściółkę wyłożymy draniem, liśćmi itp. Do jedzenia będzie dostawał melona, babkę, mlecze itp. :) Ale o tym później, no bo teraz chciałam głównie o czymś innym. Dosyć niedawno powiedziałam weterynarzowi o planach z żółwiem. A on na to !:
Weterynarz: Nie ! Takich ludzi nie można popierać ! Czym sobie żółwie zasłużyły, że muszą mieszkać a takich więzieniach ?
Ja: A woli pani, aby całe życie spędził w za małym terrarium żywiony SAŁATĄ (żółwie nie mogą jeść sałaty) ?!
Wet: Już sama nie wiem co wolę ! Hm !
Ja: Jejuuuu... Do widzenia.
I tak kupię sobie żółwia pomimo jej uwag. Uważam, że już lepsze będzie miał życie u mnie, niż w sklepach zoologicznych. Chcę też wspomnieć, że kupuję żółwia lądowego z Kakadu lub ZooFaktor, ale raczej w Kakadu, a nawet na pewno. Tam zwierzęta są, że tak powiem, zaniedbywane jeżeli chodzi o żywność, przestrzeń, a nawet ich zdrowie... Dlatego jak psa się ratuje ze schroniska, ja pragnę żółwika uratować ze sklepu zoologicznego. A teraz o moim wyborze żółwia. Wybrałam żółwia lądowego stepowego. Z prostych przyczyn. Wodne i wodno-lądowe odpadają od razu, bo nie mogła bym patrzeć jak zjadają, np. żywą rybę. A czemu stepowego ? Bo się w nich zakochałam :) Najpierw myślałam o greckich, ale gdy zobaczyłam stepowe... Miłość od pierwszego wejrzenia :))
Reszta trochę później. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz